Hejt w internecie: jak się bronić i gdzie go zgłosić
Stan prawny na dzień 18 września 2026 r.
Hejt nie jest w polskim prawie osobnym przestępstwem. Obrona zaczyna się więc nie od pytania „czy to karalne”, lecz od ustalenia, co dokładnie napisał sprawca. Jeden wpis potrafi jednocześnie zniesławiać (zarzucać komuś postępowanie, które może go poniżyć w oczach innych albo pozbawić zaufania), znieważać (obrażać) i naruszać dobra osobiste, na przykład dobre imię, wizerunek albo prywatność. Każda z tych ocen otwiera inną drogę: karną, cywilną albo obie naraz. Każda ma też własne terminy, po których nie da się już skutecznie dochodzić swoich praw (przedawnienie). Dochodzi do tego prawo unijne. Akt o usługach cyfrowych (DSA), czyli rozporządzenie UE, które nakłada na platformy obowiązki dotyczące nielegalnych treści, obowiązuje w Polsce bezpośrednio. Krajowa ustawa o sądowym blokowaniu takich treści do 18 września 2026 r. nie weszła jeszcze w życie. Poniżej opisuję, co zrobić w pierwszej godzinie, w pierwszej dobie i na dalszych etapach sporu.
Kiedy hejt jest przestępstwem, a kiedy dozwoloną krytyką
Nie każdy napastliwy komentarz daje podstawę do pozwu albo zawiadomienia prokuratury. Prawo chroni także krytykę ostrą, niewygodną, a nawet niesprawiedliwą. Przedsiębiorca, który pozywa za każdą „jedynkę” w wizytówce Google, zwykle traci wizerunkowo więcej, niż zyskuje w sądzie. Granica przebiega w innym miejscu. Przekracza ją nieprawdziwy zarzut, który może poniżyć kogoś w oczach innych albo pozbawić go zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu. Przekraczają ją też wulgarne obelgi, groźby, nękanie (stalking) i nawoływanie do nienawiści. To samo dotyczy doxxingu, czyli ujawniania cudzych danych, na przykład adresu albo numeru telefonu, po to, by komuś zaszkodzić.
Przy zniesławieniu decyduje kryterium obiektywne, a nie poczucie krzywdy poszkodowanego. Sąd sprawdza, czy przekaz mógł podważyć zaufanie do konkretnej osoby lub firmy, a nie czy adresat poczuł się dotknięty. W praktyce ogólnikowa, niesprawdzalna złośliwość częściej mieści się w dozwolonej opinii niż zmyślony, konkretny fakt.
Nie każdy hejt jest przestępstwem
Po pierwsze, liczy się różnica między faktem a opinią. „Firma oszukuje klientów” to zarzut faktyczny, który można sprawdzić, więc może być zniesławieniem. „Moim zdaniem obsługa była nierzetelna. Przez 14 dni nie dostałem odpowiedzi” to ocena oparta na ujawnionym fakcie i zwykle mieści się w dozwolonej krytyce. Samo „moim zdaniem” niczego jeszcze nie zmienia. Po drugie, liczy się miejsce publikacji. Wpis na otwartym portalu albo publicznym profilu trafia do nieokreślonego kręgu osób, a zamknięta grupa czy prywatny e-mail to inna sytuacja. Po trzecie, doxxing i deepfake nie są osobnymi przestępstwami. Ich ocena prawna zależy od rodzaju danych, celu publikacji, kręgu odbiorców i skutku.
Pamiętaj o jeszcze jednej zasadzie: czyn zostaje popełniony w chwili publikacji wpisu. Gdy sprawca skasuje komentarz, naruszenie nie znika, a terminy biegną dalej, choć sąd może uznać skasowanie za okoliczność łagodzącą. W sprawach z oskarżenia prywatnego (zniesławienie, zniewaga) poszkodowany ma rok od dnia, w którym dowiedział się, kto jest sprawcą, nie dłużej jednak niż trzy lata od publikacji (art. 101 § 2 k.k.). W sprawie cywilnej terminy zależą od rodzaju roszczenia, ponieważ inaczej ocenia się roszczenia majątkowe, a inaczej niemajątkowe. Z wezwaniem i pozwem nie warto więc zwlekać.
Pierwsza godzina: jak zabezpieczyć dowody hejtu w sieci
Najczęstszy błąd popełnia się w pierwszych minutach, ulegając pokusie natychmiastowej riposty. Wdając się w publiczną pyskówkę, zwiększasz zasięg ataku przez algorytmy platformy, dostarczasz sprawcy pretekstu do kolejnych postów i ryzykujesz, że sformułowana pod wpływem emocji odpowiedź zostanie wykorzystana przeciwko tobie. Zasada jest prosta: najpierw zabezpiecz materiał, a dopiero później podejmuj decyzję o komunikacji.
Zabezpieczenie dowodów, zanim treść zniknie
-
1
Zrzut ekranu z pełnym kontekstem
Treść wpisu, data i godzina, nazwa konta, widoczny adres strony, liczba reakcji i komentarzy oraz wypowiedzi, na które wpis odpowiada.
-
2
Zapis samego adresu URL
Osobno, w formie tekstowej, do późniejszego wezwania i zgłoszenia. Sam obrazek bez adresu utrudnia wskazanie treści platformie.
-
3
Kopie repostów i cytowań
Hejt rzadko zostaje w jednym miejscu. Zrzuty dalszych udostępnień pokazują skalę rozpowszechnienia, a ta wpływa na ocenę naruszenia.
-
4
Protokolarne utrwalenie w sprawach poważniejszych
Przy dużej szkodzie wizerunkowej warto rozważyć notarialne utrwalenie strony, ponieważ zrzut ekranu łatwo podważyć jako dowód.
-
5
Dokumentacja szkody
Odwołane zamówienia, rezygnacje klientów, koszty działań naprawczych, zwolnienie lekarskie. To materiał pod odszkodowanie za straty i zadośćuczynienie za krzywdę.
Co grozi za hejt
Ocena prawna zależy od treści wypowiedzi, a nie od tego, jak bardzo poszkodowany jest wzburzony. W grę wchodzą przede wszystkim zniesławienie (art. 212 k.k.) i zniewaga (art. 216 k.k.). Oba czyny są co do zasady ścigane z oskarżenia prywatnego: poszkodowany sam składa akt oskarżenia do sądu i sam występuje w procesie jako oskarżyciel, a prokuratura nie prowadzi sprawy za niego. Za zwykłe zniesławienie lub zniewagę grozi grzywna albo ograniczenie wolności. Kara pozbawienia wolności do roku wchodzi w grę, gdy sprawca działa za pomocą środków masowego komunikowania (art. 212 § 2 i art. 216 § 2 k.k.). Publiczny wpis dostępny dla szerokiego, nieokreślonego kręgu osób może spełniać to kryterium (por. wyrok Sądu Najwyższego z 7 listopada 2014 r., V KK 231/14). O tym, czy wpis w sieci ma taki charakter, decyduje jednak sposób publikacji i realna dostępność treści, a nie sam fakt użycia internetu. Inaczej oceni się otwarty portal, inaczej zamkniętą grupę, jeszcze inaczej wiadomość e-mail.
Pozostałe czyny ściga państwo. Przy groźbach i nękaniu prokuratura prowadzi sprawę po wniosku poszkodowanego o ściganie, a przy mowie nienawiści z urzędu, czyli bez takiego wniosku:
Groźba karalna (art. 190 k.k.).
Uporczywe nękanie (stalking) oraz podszywanie się pod inną osobę w sieci, czyli kradzież tożsamości (art. 190a k.k.). Za oba czyny grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Publiczne nawoływanie do nienawiści (art. 256 k.k.) oraz publiczne znieważenie grupy ludności lub osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo bezwyznaniowości (art. 257 k.k.).
Niezależnie od drogi karnej przysługuje ochrona dóbr osobistych z art. 23 i art. 24 k.c. Droga cywilna daje najwięcej możliwości. Możesz żądać usunięcia wpisu, zakazu dalszych publikacji, publicznych przeprosin w określonym miejscu i formie oraz zadośćuczynienia, czyli pieniędzy za doznaną krzywdę. Przy wykazanej stracie majątkowej możesz też domagać się odszkodowania. Obie drogi nie wykluczają się: jeden wpis pozwala wystąpić równocześnie do sądu karnego i cywilnego.
| Droga karna | Droga cywilna | |
|---|---|---|
| Jak zacząć | Prywatny akt oskarżenia przy art. 212 i 216 k.k. albo zawiadomienie do policji lub prokuratury przy groźbie, nękaniu i mowie nienawiści | Wezwanie przedsądowe, czyli pismo z żądaniem usunięcia wpisu i przeprosin, a potem pozew o ochronę dóbr osobistych |
| Co można uzyskać | Skazanie sprawcy, nawiązka (kwota dla poszkodowanego albo na cel społeczny), wyrok jako fakt publiczny | Usunięcie treści, zakaz publikacji, przeprosiny, zadośćuczynienie, odszkodowanie |
| Szybkie zatrzymanie szkody | Ograniczone, postępowanie toczy się o odpowiedzialność sprawcy i zwykle trwa miesiącami | Możliwe zabezpieczenie roszczenia jeszcze przed wyrokiem, czyli tymczasowe ukrycie wpisu na czas procesu |
| Czy trzeba znać sprawcę | Tak, akt oskarżenia musi co najmniej oznaczać oskarżonego (art. 487 k.p.k.), a przy anonimowym sprawcy zaczyna się od skargi na policji albo zawiadomienia | Tak, w pozwie trzeba wskazać pozwanego, więc anonimowego sprawcę najpierw trzeba ustalić |
| Kto ponosi koszty | Sprawę prowadzisz sam, a przy uniewinnieniu albo umorzeniu koszty procesu ponosi co do zasady oskarżyciel prywatny (art. 632 pkt 1 k.p.k.) | Koszty procesu zwraca co do zasady strona przegrywająca (art. 98 § 1 k.p.c.), a opłatę od pozwu wnosisz z góry |
| Ryzyko wizerunkowe i procesowe | Przy sporze z krytykiem publicznym łatwo o zarzut uciszania debaty, a ustawa anty-SLAPP nie obejmuje postępowania karnego | Gdy pozywasz kogoś, kto zabiera głos w sprawie publicznej, pozwany może powołać się na ustawę anty-SLAPP, na przykład zażądać kaucji na koszty procesu |
Gdzie zgłosić hejt
Zgłoszenie do platformy powinno biec równolegle z pozostałymi działaniami, a nie zamiast nich. DSA nakłada na dostawców usług hostingu obowiązek prowadzenia prostego, elektronicznego formularza do zgłaszania nielegalnych treści (art. 16 DSA). Wyślij platformie:
dokładny adres URL wpisu,
wyjaśnienie, dlaczego treść jest nielegalna, na przykład że zawiera fałszywy zarzut, a nie ocenę,
swoje imię, nazwisko i adres e-mail,
oświadczenie, że działasz w dobrej wierze, a zgłoszenie jest prawdziwe i kompletne.
Lakoniczna uwaga w rodzaju „to hejt, proszę usunąć” kończy się zwykle automatyczną odmową. Zachowaj identyfikator zgłoszenia i kopię korespondencji. Zgłoszenie, które pozwala platformie stwierdzić nielegalność treści bez szczegółowej analizy prawnej, uznaje się za dające jej faktyczną wiedzę o tej treści (art. 16 ust. 3 DSA). Dokumentuje więc, że platforma wiedziała o wpisie i od kiedy. Nie ustala natomiast, kto go napisał.
Policja lub prokuratura to właściwy adres przy groźbach, nękaniu, podszywaniu się, mowie nienawiści oraz doxxingu, który zagraża bezpieczeństwu. Wydział karny sądu rejonowego rozpatruje prywatne akty oskarżenia o zniesławienie lub zniewagę. Do wydziału cywilnego sądu okręgowego wnosi się pozew o ochronę dóbr osobistych wraz z wnioskiem o zabezpieczenie roszczenia (na przykład o nakaz tymczasowego ukrycia wpisu na czas procesu).
Którą drogę wybrać, zależy od sytuacji:
Sprawca jest anonimowy. Zgłoś wpis platformie i zabezpiecz dowody. Przy zniesławieniu albo zniewadze możesz zażądać od policji przyjęcia skargi, a ona w razie potrzeby zabezpieczy dowody i prześle skargę do sądu (art. 488 § 1 k.p.k.). Przy groźbach i nękaniu złóż zawiadomienie z wnioskiem o ściganie. W praktyce policja lub sąd mogą zwrócić się do platformy o dane sprawcy. Przykład: anonimowe konto pisze, że firma „oszukuje klientów”.
Sprawca jest znany. Wyślij wezwanie do usunięcia wpisu i przeprosin, a jeśli to nie pomoże, wybierz pozew albo prywatny akt oskarżenia. Pilnuj rocznego terminu z art. 101 § 2 k.k. Przykład: były pracownik pod własnym nazwiskiem publikuje zmyślone zarzuty.
Groźba. Idź od razu na policję lub do prokuratury i nie czekaj na decyzję platformy. Przykład: wiadomość „wiem, gdzie mieszkasz, pożałujesz”.
Fałszywa opinia o firmie. Zgłoś ją platformie, wskazując, że dotyczy fikcyjnej transakcji albo zawiera fałszywy fakt. Pozew rozważ dopiero wtedy, gdy platforma odmawia, a szkoda jest realna. Przykład: opinia „firma nie wykonała usługi” od osoby, która nigdy nie była klientem.
Ujawnienie danych. Zgłoś wpis platformie jako naruszenie prywatności i danych osobowych, a jeśli dane służą nękaniu lub zagrażają bezpieczeństwu, zawiadom policję. Przykład: publikacja adresu i numeru telefonu pracownika.
Sprawa sądowa trwa zwykle miesiącami, a często dłużej. Dlatego zgłoszenie do platformy i wniosek o zabezpieczenie roszczenia dają najszybszy skutek.
Gdy hejt dotyczy relacji w pracy lub w szkole, zgłoś sprawę także pracodawcy albo dyrekcji placówki. Nie zamyka to drogi sądowej. Instytucja dostaje formalną informację, na którą powinna zareagować, a w dokumentacji zostaje oficjalny ślad.
Nie kasuj i nie prowokuj
Usunięcie własnego wpisu, pod którym toczy się atak, potrafi zniszczyć kontekst dowodowy. Publiczna riposta zwiększa zasięg hejtu i bywa cytowana przeciwko autorowi. Najpierw utrwal materiał, potem komunikuj się przez kanał, który kontrolujesz.
Gdy hejtuje osoba nieletnia
Wokół hejtu ze strony nieletnich narosło wiele mitów. W praktyce to częsty problem, zwłaszcza w sprawach dotyczących nauczycieli, uczniów i lokalnych przedsiębiorców. Status nieletniego nie oznacza jednak bezkarności. Oznacza inny tryb postępowania.
Osoba między 13. a 17. rokiem życia odpowiada za czyn karalny (czyn, który u dorosłego byłby przestępstwem) na zasadach z ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich. Wobec dzieci od 10. roku życia można wszcząć postępowanie w sprawie demoralizacji, czyli zachowań łamiących zasady współżycia społecznego, także gdy nie ma jeszcze czynu karalnego. Ustawa wyraźnie rozdziela oba te tryby. Odpowiedzialność na ogólnych zasadach kodeksu karnego zaczyna się z chwilą ukończenia 17 lat.
Choć celem postępowania wobec nieletniego jest wychowanie i resocjalizacja, środki stosowane przez sąd rodzinny są realnie dolegliwe. Sąd może orzec upomnienie, nadzór kuratora, zobowiązanie do przeprosin lub prac społecznych, a nawet umieszczenie w placówce wychowawczej lub poprawczej. Dla poszkodowanego oznacza to inny przebieg sprawy i inne rozstrzygnięcie niż w klasycznym procesie karnym.
Odrębną kwestią jest odpowiedzialność odszkodowawcza. Sam fakt, że sprawca ma czternaście lat, nie pozbawia poszkodowanego roszczeń cywilnych: małoletni poniżej 13. roku życia nie odpowiada za szkodę (art. 426 k.c.), ale starszy może odpowiadać sam. Rodzice odpowiadają za szkodę wyrządzoną przez dziecko, któremu nie można przypisać winy, chyba że dopełnili obowiązku nadzoru (art. 427 k.c.). Nie zakładaj więc automatycznie, że za wpis dziecka zapłacą rodzice. Sąd oceni wiek dziecka i to, jak było nadzorowane. O incydencie warto niezwłocznie powiadomić szkołę niezależnie od kroków prawnych, ponieważ to nauczyciele i pedagodzy mają narzędzia, które najszybciej przerwą eskalację konfliktu rówieśniczego.
Hejt wobec firmy i wobec pracownika
Przedsiębiorstwo nie odczuwa krzywdy moralnej tak jak człowiek, ale korzysta z ochrony dobrego imienia, renomy rynkowej i nazwy handlowej. W sporze o wpisy w sieci trzeba odróżnić dwie sytuacje. Pierwsza to ostra opinia niezadowolonego klienta, nawet niesprawiedliwa. Druga to bezpodstawne zarzuty nieuczciwej konkurencji albo zorganizowana akcja dezinformacyjna. Każda wymaga innych dowodów. Wojna sądowa z konsumentem za nieprzychylną ocenę kończy się zwykle wizerunkową porażką firmy (efekt Streisand, czyli sytuacja, w której próba ukrycia informacji przyciąga do niej jeszcze więcej uwagi).
Pułapką bywa próba „obrony marki” przez publikację danych krytyka, historii jego zakupów albo prywatnej korespondencji. Firma przetwarza wtedy dane klienta w innym celu, niż je zebrała, i zwykle narusza przepisy o ochronie danych osobowych (RODO, czyli unijne rozporządzenie o ochronie danych). Klient może złożyć skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO), a spór o hejt zamienia się w spór o dane. Druga pułapka to brak procedur. W kryzysie personel często nie wie, kto dokumentuje wpisy, kto odpowiada na komentarze i kiedy wkracza prawnik. Trzecia dotyczy moderacji. Jeśli firma prowadzi własną platformę, na której użytkownicy publikują treści, DSA może nakładać na nią dodatkowe obowiązki. Decyzje w sprawie skarg użytkowników nie mogą zapadać wyłącznie automatycznie (art. 20 ust. 6 DSA). Mikroprzedsiębiorstwa i małe przedsiębiorstwa są z tej części przepisów wyłączone (art. 19 DSA).
Wobec pracowników pracodawcę wiąże art. 94³ k.p., który nakazuje przeciwdziałać mobbingowi. Pojedynczy złośliwy wpis poza pracą nie tworzy jeszcze mobbingu, który według obecnej definicji wymaga uporczywego i długotrwałego nękania (od 5 listopada 2026 r. zacznie obowiązywać nowa definicja, ustawa z 19 czerwca 2026 r., Dz.U. 2026 poz. 1046). Pracodawca może jednak musieć zareagować, jeśli wpis narusza dobra osobiste pracownika, uderza w jego pozycję zawodową albo prowadzi do wykluczenia z zespołu. O zakresie reakcji decydują fakty sprawy i obowiązki organizacyjne firmy, na przykład wewnętrzne procedury przeciwdziałania mobbingowi. Tłumaczenie, że atak padł na „prywatnym profilu”, zwykle nie wystarcza. Pracownikom zbierającym dowody przypomnij, żeby nie wysyłali wrażliwych materiałów przez prywatne komunikatory. Dane powinny zostać w zamkniętym obiegu firmowym.
Doxxing, deepfake i wyniki wyszukiwania
Doxxing to publikowanie w sieci cudzych danych, na przykład adresu zamieszkania, numeru telefonu, danych dziecka albo informacji o stanie zdrowia. Nie jest osobnym przestępstwem. Ocena prawna zależy od rodzaju danych, celu publikacji, kręgu odbiorców i skutku. Wchodzą w grę dobra osobiste (art. 23 i art. 24 k.c.), przepisy karne, na przykład o nękaniu (art. 190a k.k.), oraz RODO albo kilka tych podstaw naraz. Nie każda publikacja danych przez osobę prywatną kończy się postępowaniem przed Prezesem UODO.
Deepfake to nagranie lub zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję, które pokazuje prawdziwą osobę w sytuacji, w której nigdy nie była. Sama taka publikacja narusza zwykle prawo do wizerunku i inne dobra osobiste, a jeśli zawiera fałszywy zarzut, może być zniesławieniem. Art. 190a § 2 k.k. wchodzi w grę dopiero wtedy, gdy sprawca podszywa się pod tę osobę i wyrządza jej szkodę majątkową lub osobistą. Nazwanie takich działań tylko „hejtem” niepotrzebnie zawęża strategię procesową.
Nawet jeśli serwis odmawia usunięcia wpisu, można ograniczyć jego widoczność. W wyroku w sprawie Google Spain (C-131/12) Trybunał Sprawiedliwości UE potwierdził prawo do żądania usunięcia z wyników wyszukiwania linków powiązanych z imieniem i nazwiskiem (tzw. deindeksacji). W wyroku TU i RE przeciwko Google (C-460/20) TSUE doprecyzował zasady usuwania linków do stron z nieprawdziwymi twierdzeniami faktycznymi. To skuteczne narzędzie ochrony reputacji, ale nie służy do cenzurowania rzetelnej krytyki.
Nowe przepisy: DSA, blokowanie treści i ustawa anty-SLAPP
DSA obowiązuje w Polsce bezpośrednio i na jego podstawie składasz dziś zgłoszenia do platform. Brakuje jeszcze krajowej procedury sądowego blokowania nielegalnych treści. Pierwszą wersję ustawy wdrażającej DSA prezydent Karol Nawrocki zawetował 9 stycznia 2026 r., argumentując, że obawia się administracyjnej cenzury. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski wskazywał wtedy, że brak regulacji godzi w bezpieczeństwo obywateli. Nowy projekt (druk sejmowy nr 2693) przeszedł drugie czytanie w Sejmie 2 września 2026 r., a prace nad nim trwają. Do wejścia ustawy w życie nakaz zablokowania treści od sądu nie jest dostępny.
Projekt przekazuje sądom orzekanie o blokowaniu treści w sprawach dotyczących między innymi gróźb bezprawnych, propagowania ustrojów totalitarnych, nawoływania do nienawiści i znieważenia na tle narodowościowym. Sąd ma wydać postanowienie w ciągu 14 dni. W komentarzu opublikowanym 16 września 2026 r. prezeska Fundacji Panoptykon Katarzyna Szymielewicz nazwała projekt dobrym kompromisem, lepszym od pierwszej wersji ustawy. Dla poszkodowanych wniosek jest praktyczny: 14 dni to w sieci dużo, więc nowa procedura, gdy wejdzie w życie, nie zastąpi wniosku o zabezpieczenie roszczenia w sądzie cywilnym.
Inaczej wygląda ustawa anty-SLAPP. SLAPP to pozew wniesiony głównie po to, by uciszyć krytyka. Ustawa z 29 maja 2026 r. o szczególnych środkach ochrony w postępowaniu cywilnym osób uczestniczących w debacie publicznej została ogłoszona 23 czerwca 2026 r. (Dz.U. 2026 poz. 830) i obowiązuje od 8 lipca 2026 r. Wdraża unijną dyrektywę 2024/1069 z 11 kwietnia 2024 r. i obejmuje także sprawy krajowe. Pozwany uczestnik debaty publicznej może na jej podstawie między innymi wnioskować o kaucję na koszty procesu, a sąd może w określonych przypadkach oddalić powództwo oczywiście bezzasadne lub nadużywające praw procesowych. Zmienia to ocenę ryzyka pozwu cywilnego przeciwko komuś, kto zabiera głos w sprawie publicznej.
Ustawa anty-SLAPP już obowiązuje
Od 8 lipca 2026 r. pozew cywilny przeciwko komuś, kto zabiera głos w sprawie publicznej, niesie większe ryzyko procesowe. Przed wysłaniem wezwania albo pozwu oceń, czy sprawa dotyczy debaty publicznej i czy wpis nie mieści się w dozwolonej krytyce.
Ustawa dotyczy wyłącznie postępowania cywilnego i nie zmienia prawa karnego. Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha wyjaśnił 20 listopada 2025 r., że projekt nie obejmuje zmian w prawie karnym, więc art. 212 k.k. pozostaje w mocy mimo wieloletnich apeli o jego uchylenie.
Art. 212 k.k. i granice opinii: spory i linie obrony
Argument „to była tylko subiektywna opinia” często pojawia się w odpowiedzi na wezwanie przedsądowe, rzadko jednak zamyka sprawę. Oceny podlegają silniejszej ochronie niż fałszywe twierdzenia o faktach, ale granice wyznaczają forma wypowiedzi, kontekst, zasięg publikacji oraz to, czy ocenę oparto na zmyślonych faktach. Dodanie zwrotu „moim zdaniem” nie zdejmuje odpowiedzialności za oszczerczy wpis.
Podobnie jest z prawdą. Udowodnienie, że zarzut jest prawdziwy, nie zawsze wystarcza. Publiczny, prawdziwy zarzut nie jest zniesławieniem, gdy dotyczy postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną albo służy obronie społecznie uzasadnionego interesu, na przykład ostrzega innych klientów przed oszustem (art. 213 § 2 k.k.). Zarzut z życia prywatnego lub rodzinnego wolno udowadniać tylko wyjątkowo, gdy ma zapobiec niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego. Nagłaśnianie prawdziwych, ale intymnych spraw po to, by komuś zaszkodzić, zwykle nie mieści się w tych wyjątkach.
Najgłębszy spór budzi sam art. 212 k.k. Część prawników i obrońców praw człowieka, w tym Dominika Bychawska-Siniarska, domaga się wykreślenia tego przepisu z kodeksu. Argumentują, że jest narzędziem nacisku na dziennikarzy i tłumi krytykę prasową. Resort sprawiedliwości konsekwentnie odmawia jego uchylenia. W praktyce to ważny element planowania sporu. Pozew albo prywatny akt oskarżenia przeciwko znanemu komentatorowi bywa odbierany jako próba zastraszenia krytyka (SLAPP). Od 8 lipca 2026 r. uczestnik debaty publicznej pozwany w sprawie cywilnej może skorzystać z ochrony z ustawy anty-SLAPP, a prywatny akt oskarżenia pozostaje poza jej zakresem.
Jak mogę pomóc
Pomagam firmom i osobom publicznym wypracować procedury reagowania, zanim hejterski wpis przerodzi się w kryzys wizerunkowy: od zabezpieczenia materiału dowodowego i sporządzenia skutecznego zgłoszenia do platformy, po reprezentację przed sądem powszechnym. Doradzam również w obszarach ściśle powiązanych z takimi sporami:
RODO i zarządzanie incydentami bezpieczeństwa danych (w tym doxxingiem),
audyty procedur moderacji i zgodności z aktem o usługach cyfrowych (DSA),
wdrażanie bezpiecznych polityk AI w firmie i ochrona przed dezinformacją (deepfake),
zabezpieczanie dowodów cyfrowych w obiegu dokumentów elektronicznych.
Jeżeli mierzysz się z bezprawnym atakiem w sieci lub chcesz uporządkować procedury kryzysowe w organizacji, zapraszam na konsultację. Przeanalizuję sprawę i wskażę optymalną drogę ochrony.
Tekst ma charakter informacyjny i nie zastępuje indywidualnej porady prawnej.
Źródła
Akt o usługach cyfrowych (rozporządzenie 2022/2065), art. 16 o mechanizmie zgłaszania nielegalnych treści, art. 19 o wyłączeniu mikroprzedsiębiorstw i małych przedsiębiorstw oraz art. 20 o wewnętrznym systemie rozpatrywania skarg. link
Ustawa o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich, tekst jednolity, rozdzielenie postępowania w sprawach demoralizacji i czynów karalnych. link
Kodeks pracy, art. 94(3) o obowiązku przeciwdziałania mobbingowi, tekst jednolity. link
Ustawa z 19 czerwca 2026 r. o zmianie Kodeksu pracy i Kodeksu postępowania cywilnego (Dz.U. 2026 poz. 1046), nowa definicja mobbingu od 5 listopada 2026 r. link
Kodeks karny, tekst jednolity (Dz.U. 2025 poz. 383), art. 212, 213 i 216. link
Wyrok TSUE w sprawie Google Spain, C-131/12, o usuwaniu wyników wyszukiwania po nazwisku. link
Wyrok TSUE w sprawie TU i RE przeciwko Google, C-460/20, o usuwaniu linków do informacji rzekomo nieprawdziwych. link
Przebieg prac sejmowych nad projektem z druku nr 2693 dotyczącym blokowania nielegalnych treści. link
Cyberdefence24, ocena projektu przez prezeskę Fundacji Panoptykon, 16 września 2026. link
Wyborcza.biz, weto prezydenta wobec nowelizacji ułatwiającej usuwanie nielegalnych treści. link
Trójka Polskie Radio, reakcja ministra cyfryzacji na weto w sprawie usług cyfrowych. link
Biznes PAP, weto wobec nowelizacji umożliwiającej blokowanie treści. link
Ustawa z 29 maja 2026 r. o szczególnych środkach ochrony w postępowaniu cywilnym osób uczestniczących w debacie publicznej (Dz.U. 2026 poz. 830). link
Sieć Obywatelska Watchdog, informacja o wejściu w życie ustawy anty-SLAPP. link
Prawo.pl, omówienie ochrony przed SLAPP-ami obowiązującej od 8 lipca 2026 r. link
Press.pl, stanowisko wiceministra sprawiedliwości o pozostawieniu art. 212 k.k. poza projektem anty-SLAPP. link
Deloitte, SLAPP a nowe postępowania sądowe z perspektywy przedsiębiorców. link
Rzeczpospolita, Dominika Bychawska-Siniarska o postulacie usunięcia art. 212 k.k. link