Przejdź do treści
Granice krytyki wójta, radnego i dyrektora w internecie

Komentarz ekspercki

Granice krytyki wójta, radnego i dyrektora w internecie

Wójt, radny i dyrektor publicznej szkoły muszą znieść ostrzejszą krytykę niż osoba, która nie pełni funkcji publicznej, ale prawo nadal chroni ich dobre imię. Odpowiedzialność autora wpisu zależy przede wszystkim od tego, co napisał: dosadna ocena decyzji wójta jest co do zasady dozwolona, nieprawdziwy zarzut może być zniesławieniem, a wyzwisko zniewagą. Te same granice obowiązują samorządowca, który sam pisze w internecie o mieszkańcach.

Granice krytyki wójta, radnego i dyrektora w internecie

Stan prawny na dzień 22 października 2026.

Wójt, radny i dyrektor publicznej szkoły muszą znieść ostrzejszą krytykę niż osoba, która nie pełni funkcji publicznej, ale prawo nadal chroni ich dobre imię. Odpowiedzialność autora wpisu zależy przede wszystkim od tego, co napisał: dosadna ocena decyzji wójta jest co do zasady dozwolona, nieprawdziwy zarzut może być zniesławieniem, a wyzwisko zniewagą. Te same granice obowiązują samorządowca, który sam pisze w internecie o mieszkańcach.

Dlaczego osoba publiczna musi znieść więcej niż osoba prywatna?

W wyroku z 1986 r. w sprawie Lingens przeciwko Austrii, dotyczącej dziennikarza skazanego za zniesławienie kanclerza, Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że granice dopuszczalnej krytyki polityka są szersze niż wobec osoby, która nie uczestniczy w życiu publicznym, a od autora oceny sąd nie może żądać dowodu prawdy. W wyroku z 2001 r. w sprawie Jerusalem przeciwko Austrii Trybunał dodał warunek, do którego sądy wracają w sprawach o krytykę władzy: ocena musi mieć wystarczającą podstawę faktyczną.

Sąd Najwyższy przyjął ten standard w postanowieniu z 28 sierpnia 2003 r. (III KK 246/03), cytowanym później w postanowieniu II KK 39/22. Osoby uczestniczące w życiu publicznym „muszą liczyć się z krytyką, gdyż świadomie i w sposób nieunikniony wystawiają swe słowa i działania na reakcje społeczeństwa”. Kto kandyduje na wójta, zasiada w radzie gminy albo kieruje jednostką finansowaną z publicznych pieniędzy, musi więc zakładać, że mieszkańcy będą oceniać jego decyzje, także dosadnie i niesprawiedliwie.

Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 11 października 2006 r. (P 3/06) odróżnił przy tym polityków od funkcjonariuszy publicznych i zauważył, że wobec polityków dopuszczalny poziom krytyki „jest bowiem szerszy”. Radny i wójt pochodzą z wyborów, więc mieszkańcy mogą ich rozliczać z głosowań, inwestycji i decyzji kadrowych. Dyrektor publicznej szkoły czy instytucji kultury politykiem nie jest i moim zdaniem wobec niego granica tolerancji leży bliżej, choć sposób, w jaki zorganizował pracę placówki, nadal wolno publicznie oceniać. Sam status adresata niczego zresztą nie przesądza, ponieważ sąd bierze pod uwagę także temat wpisu, jego podstawę faktyczną, formę, zasięg i kontekst.

Dyrektor prywatnej spółki, nawet lokalnie rozpoznawalny, co do zasady nie jest osobą publiczną. Ocena się zmienia, gdy jego spółka korzysta ze środków publicznych albo gdy on sam włącza się w publiczny spór o lokalną inwestycję.

W wyroku z 8 marca 2012 r. (V CSK 109/11), wydanym w sprawie o wpisy na forum internetowym, Sąd Najwyższy przypomniał utrwaloną linię orzecznictwa: mimo zawężenia granic ochrony osób publicznych krytyka ich zachowań nie może naruszać czci i dobrego imienia krytykowanego. Szersza tolerancja nie odbiera więc samorządowcowi ochrony.

Radny albo wójt, który sam wchodzi w internetowy spór z mieszkańcami, odpowiada za własne wpisy na tych samych zasadach co każdy inny autor, a mieszkaniec, który raz skomentował decyzję gminy, nie staje się przez to osobą publiczną. Gdy pokrzywdzony odpowiedział na zniewagę zniewagą wzajemną, sąd może odstąpić od wymierzenia kary (art. 216 § 3 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny). Samorządowiec, który odpowiada na hejt obelgą, osłabia więc przede wszystkim własną pozycję w ewentualnym procesie.

Ocena, zarzut faktu czy obelga?

Zdanie „uważam tę decyzję za nieracjonalną” jest oceną, której nie da się udowodnić ani obalić. Zdanie „wójt ukradł pieniądze” jest zarzutem faktu, prawdziwym albo fałszywym, a wulgarny epitet pod adresem radnego jest obelgą. Ocena korzysta z najszerszej ochrony, zarzut faktu może obronić jego prawdziwość, o ile autor ma na nią dowody, a obelgi nie usprawiedliwia nawet prawdziwa informacja, która jej towarzyszy. Dlatego tę kwalifikację trzeba przeprowadzić, zanim sięgnie się po konkretny przepis.

W sprawie zakończonej postanowieniem Sądu Najwyższego z 31 marca 2022 r. (II KK 39/22) wójt wniósł prywatny akt oskarżenia przeciwko autorom internetowego reportażu, którzy krytykowali gospodarowanie środkami na cele społeczne, traktowanie mieszkańców i likwidację klubu sportowego. Sądy obu instancji uniewinniły oskarżonych, a Sąd Najwyższy oddalił kasację jako oczywiście bezzasadną. Uznał, że wypowiedzi były ocenami działań władzy publicznej, które mogą wyczerpać znamiona zniesławienia tylko „w sytuacjach zupełnie wyjątkowych, gdy ich treść jest w sposób oczywisty i rażący niesłuszna”, a art. 212 k.k. ma chronić cześć, „a nie stanowić tamę dla krytyki działań władzy”.

Wpis „moim zdaniem dyrektor bierze pieniądze od rodziców za przyjęcie dziecka” nadal przypisuje konkretny czyn, choć autor przebrał go za opinię. Sąd ocenia sens całej wypowiedzi, jej kontekst i to, jak odczyta ją przeciętny odbiorca, a etykieta nadana przez autora ma znaczenie drugorzędne. Szerzej o tym, jak odróżnić opinię od zniesławienia, piszę w przewodniku o hejcie w internecie.

Kiedy wpis jest zniesławieniem?

Art. 212 Kodeksu karnego mówi o pomawianiu o „postępowanie lub właściwości”, więc jego naturalnym przedmiotem jest zarzut faktu. Ocena wyczerpuje znamiona zniesławienia, czyli cechy czynu opisane w przepisie, tylko wtedy, gdy w istocie przypisuje adresatowi konkretne naganne zachowanie, a według Sądu Najwyższego zdarza się to w sytuacjach zupełnie wyjątkowych.

Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

art. 212 § 1 k.k. Dz.U. 2026 poz. 1342

Wpisy, że wójt ustawia przetargi, radny przyjął korzyść majątkową albo dyrektor sfałszował dokumenty, godzą w to, co przepis chroni u osób pełniących funkcje publiczne najmocniej, czyli w „zaufanie potrzebne dla danego stanowiska”. Autor, który nie ma dowodów na taki zarzut, ryzykuje odpowiedzialność karną, także wtedy, gdy pomawia urząd gminy albo szkołę jako całość, ponieważ przepis chroni również instytucje.

Publiczny wpis w mediach społecznościowych sąd może uznać za czyn popełniony „za pomocą środków masowego komunikowania” (art. 212 § 2 k.k.), za który grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. W razie skazania sąd może też orzec nawiązkę (świadczenie pieniężne) na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego. Zniesławienie jest ścigane z oskarżenia prywatnego (art. 212 § 4 k.k.), więc prokurator co do zasady takiej sprawy nie prowadzi, a wójt czy dyrektor sam wnosi akt oskarżenia i sam przedstawia dowody.

Czy prawdziwy zarzut chroni autora wpisu?

Prawdziwy zarzut może wyłączyć odpowiedzialność za zniesławienie, jeżeli spełnia warunki art. 213 § 2 k.k.

Nie popełnia przestępstwa określonego w art. 212 § 1 lub 2, kto publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut: 1) dotyczący postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną lub 2) służący obronie społecznie uzasadnionego interesu.

art. 213 § 2 k.k. Dz.U. 2026 poz. 1342

Obie podstawy łączy spójnik „lub”, więc autor prawdziwego zarzutu dotyczącego postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną nie musi dodatkowo wykazywać, że bronił społecznie uzasadnionego interesu. Kodeks definiuje taką osobę szeroko (art. 115 § 19 k.k.): obejmuje ona między innymi członka organu samorządowego oraz osobę zatrudnioną w jednostce organizacyjnej dysponującej środkami publicznymi, chyba że wykonuje wyłącznie czynności usługowe. Sąd Najwyższy w postanowieniu z 2022 r. wprost zaliczył do tej kategorii wójta, radny także się w niej mieści, a dyrektor publicznej szkoły czy instytucji kultury co do zasady również.

W procesie karnym obowiązuje domniemanie niewinności i winę oskarżonego musi udowodnić oskarżyciel, ale autor, który chce powołać się na prawdziwość zarzutu, bez własnych dowodów trudno przekona do niej sąd. Przekonanie, że „wszyscy w gminie o tym wiedzą”, dowodem nie jest. Kto stawia zarzut faktu, powinien mieć w ręku dokument, na przykład protokół kontroli, uchwałę albo odpowiedź na wniosek o informację publiczną.

Zarzut dotyczący życia prywatnego lub rodzinnego art. 213 § 2 k.k. pozwala udowadniać tylko wtedy, gdy ma on „zapobiec niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego”. Jawność funkcji nie uprawnia więc do publikowania informacji o rodzinie, zdrowiu czy adresie domowym samorządowca, jeżeli nie mają one związku z jego funkcją. Podobnie jest z materiałami wygenerowanymi albo przerobionymi przez AI: fałszywy cytat czy spreparowane nagranie przypisuje osobie coś, czego nie zrobiła, a za publikację odpowiada ten, kto ją udostępnił, bez względu na użyte narzędzie.

Według art. 214 k.k. brak przestępstwa zniesławienia „nie wyłącza odpowiedzialności sprawcy za zniewagę ze względu na formę podniesienia lub rozgłoszenia zarzutu”. Prawdziwy zarzut opakowany w wyzwiska może więc skończyć się procesem o zniewagę z art. 216 k.k. Gdy zniewagi dokonano za pomocą środków masowego komunikowania, grozi za nią taka sama kara jak za zniesławienie, a ściga się ją również z oskarżenia prywatnego.

Kiedy w grę wchodzi znieważenie funkcjonariusza publicznego?

Art. 226 § 1 k.k. przewiduje karę za znieważenie funkcjonariusza publicznego „podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych”, a w przeciwieństwie do zniesławienia i zwykłej zniewagi to przestępstwo jest ścigane z oskarżenia publicznego. Moim zdaniem do typowego wpisu internetowego ten przepis pasuje tylko wyjątkowo.

„Funkcjonariusz publiczny” to pojęcie węższe niż „osoba pełniąca funkcję publiczną”, a od różnicy między nimi zależy tryb ścigania. Definicja z art. 115 § 13 k.k. wymienia radnego wprost, a wójta z nazwy nie wymienia. W mojej ocenie status wójta wynika z punktu 4, który obejmuje pracowników samorządu terytorialnego, chyba że pełnią wyłącznie czynności usługowe, a także inne osoby w zakresie, w którym mogą wydawać decyzje administracyjne. Status dyrektora trzeba ustalić osobno, dla konkretnej jednostki i konkretnej czynności.

Znieważenie musi przy tym nastąpić podczas pełnienia obowiązków i jednocześnie w związku z nimi. Wcześniejsze brzmienie przepisu, z alternatywą „podczas lub w związku”, Trybunał Konstytucyjny w wyroku P 3/06 uznał za niezgodne z Konstytucją w zakresie, w jakim penalizowało znieważenie funkcjonariusza dokonane niepublicznie albo dokonane publicznie, ale nie podczas pełnienia czynności służbowych. Ustawą z dnia 9 maja 2008 r. o zmianie ustawy Kodeks karny ustawodawca zastąpił „lub” spójnikiem „i”, nie dodając jednak do przepisu słowa „publicznie”. Komentarz napisany wieczorem w domu o decyzji, którą wójt podjął rano, co do zasady nie spełnia więc warunku „podczas”, a sąd może go ocenić na gruncie art. 212 lub 216 k.k. albo w procesie o ochronę dóbr osobistych.

Czy znieważenie funkcjonariusza musi być publiczne?

Po nowelizacji z 2008 r. Sąd Najwyższy nie był w tej kwestii jednolity. W sprawie II KK 176/09 wymagał, żeby znieważenie było publiczne, a w sprawie II KK 84/11 takiego wymogu nie przyjął. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 12 lutego 2015 r. (SK 70/13) uznał art. 226 § 1 k.k. za zgodny z Konstytucją także w zakresie znieważenia dokonanego niepublicznie. Zastrzegł przy tym, że oceniając społeczną szkodliwość czynu, sąd powinien uwzględnić wolność wypowiedzi i potrzebę nieskrępowanej debaty publicznej. Ocena wpisu w zamkniętej grupie, prywatnej wiadomości albo komentarza pod transmisją na żywo zależy więc od okoliczności i może budzić spór.

Trzy przestępstwa przeciwko czci w sprawach o krytykę osób publicznych
Zniesławienie (art. 212 k.k.) Zniewaga (art. 216 k.k.) Znieważenie funkcjonariusza (art. 226 § 1 k.k.)
Istota czynu Pomówienie o postępowanie lub właściwości Obelga lub poniżająca forma wypowiedzi Zniewaga podczas i w związku z obowiązkami służbowymi
Tryb ścigania Oskarżenie prywatne Oskarżenie prywatne Oskarżenie publiczne
Najsurowsza kara Do roku pozbawienia wolności przy środkach masowego komunikowania Do roku pozbawienia wolności przy środkach masowego komunikowania Do roku pozbawienia wolności
Znaczenie prawdy Prawdziwy zarzut może wyłączyć przestępstwo (art. 213 k.k.) Prawda nie usprawiedliwia znieważającej formy (art. 214 k.k.) Prawda nie usprawiedliwia znieważającej formy

Kiedy wybrać drogę cywilną?

Osoba krytykowana może żądać usunięcia wpisu, przeprosin i pieniędzy w procesie cywilnym, który biegnie niezależnie od karnego. Art. 23 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny wymienia cześć wśród dóbr osobistych chronionych „niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach”. Na podstawie art. 24 § 1 k.c. można żądać zaniechania naruszeń i usunięcia ich skutków, w szczególności złożenia oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie, na przykład przeprosin, a art. 448 k.c. pozwala dodatkowo żądać zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę albo zapłaty odpowiedniej sumy na wskazany cel społeczny.

Ochrona z art. 24 § 1 k.c. przysługuje wobec cudzego działania, „chyba że nie jest ono bezprawne”, co dla autora wpisu ma duże znaczenie praktyczne. Powód udowadnia samo naruszenie, a pozwany musi wykazać, że działał zgodnie z prawem: że przedstawione fakty są prawdziwe, ocena ma podstawę faktyczną, a wypowiedź dotyczy sprawy publicznej.

Proces karny kończy się skazaniem albo uniewinnieniem i wymaga, żeby pokrzywdzony sam udźwignął rolę oskarżyciela, a proces cywilny daje narzędzia, które naprawiają reputację: przeprosiny w tym samym medium, usunięcie wpisu, świadczenie pieniężne. Osobie publicznej, której zależy przede wszystkim na odzyskaniu dobrego imienia, rekomenduję drogę cywilną i rozsądnie wyliczone roszczenie, ponieważ wygórowana kwota łatwo zamienia spór o konkretny wpis w spór o wolność krytyki władzy.

Ustawa anty-SLAPP: co daje autorowi krytycznego wpisu?

Od 8 lipca 2026 r. obowiązuje ustawa z dnia 29 maja 2026 r. o szczególnych środkach ochrony w postępowaniu cywilnym osób uczestniczących w debacie publicznej (Dz.U. 2026 poz. 830), która wdraża standard dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1069 z dnia 11 kwietnia 2024 r., nazywanej dyrektywą anty-SLAPP (od angielskiego skrótu określającego pozwy, które mają uciszyć uczestnika debaty publicznej). Ustawa chroni przed roszczeniami cywilnymi, które zmierzają „wyłącznie lub głównie do stłumienia, ograniczenia, zakłócenia debaty publicznej lub szykanowania za udział w niej”, przed roszczeniami oczywiście bezzasadnymi i przed czynnościami procesowymi, które są nadużyciem prawa procesowego. Debata publiczna obejmuje według art. 2 ustawy sprawy dotyczące „działań podmiotów będących osobami publicznymi w sektorze publicznym lub prywatnym, w tym osób pełniących funkcje publiczne”, więc mieszkaniec pozwany przez wójta za krytykę gminnej inwestycji mieści się w zakresie ochrony.

Pozwany może wnieść o to, żeby sąd zobowiązał powoda do złożenia kaucji na zabezpieczenie kosztów procesu, jeżeli uprawdopodobni, że wytoczenie powództwa „zmierza wyłącznie lub głównie do stłumienia, ograniczenia, zakłócenia debaty publicznej lub szykanowania za udział w niej” (art. 3 ust. 1). Sąd rozpoznaje taki wniosek w terminie dwóch tygodni, a gdy powód nie złoży kaucji w wyznaczonym terminie, odrzuca pozew. Oceniając cel postępowania, sąd bierze pod uwagę w szczególności nieproporcjonalność żądania, wszczynanie przez powoda wielu postępowań opartych na tych samych faktach, grożenie pozwanemu lub jego zastraszanie oraz wykorzystywanie przewagi finansowej albo wpływów politycznych (art. 5 ust. 1). Mieszkaniec, od którego wójt żąda 200 tys. zł za opis inwestycji oparty na dokumentach gminy, może więc powołać się na ustawę i wnosić o kaucję.

Ochrona z tej ustawy dotyczy wyłącznie postępowań cywilnych, więc nie obejmuje prywatnych aktów oskarżenia o zniesławienie ani zniewagę. Ustawy nie stosuje się też do postępowań z art. 111 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. Kodeks wyborczy, w których kandydat może żądać między innymi zakazu rozpowszechniania nieprawdziwych informacji zawartych w materiałach wyborczych. Pomówień ustawa nie chroni: pozew o rzeczywiście fałszywy zarzut korupcji nie staje się szykanowaniem tylko dlatego, że pozwanym jest mieszkaniec, a powodem samorządowiec.

Otwarte pytania: dekryminalizacja zniesławienia i komentarze podczas sesji rady

Czy zniesławienie powinno pozostać przestępstwem?

Rzecznik Praw Obywatelskich w piśmie z 22 września 2026 r. zaapelował do Ministra Sprawiedliwości o dekryminalizację zniesławienia, wskazując na „efekt mrożący” art. 212 k.k., o czym 12 października 2026 r. informowały między innymi Forsal i Press.pl. Na dzień publikacji tego tekstu przepis obowiązuje w dotychczasowym brzmieniu.

Moim zdaniem przeniesienie sporów o reputację osób publicznych na drogę cywilną byłoby uczciwsze dla obu stron. Samorządowiec nadal mógłby żądać przeprosin i zadośćuczynienia, a mieszkaniec nie stawałby przed sądem karnym za wpis o decyzji rady gminy, więc zmieniłby się instrument ochrony przed pomówieniem, a nie sama ochrona.

Komentarz w trakcie transmisji sesji rady

Komentarz na czacie pod transmisją sesji rady powstaje w chwili, gdy radny wykonuje mandat, i dotyczy jego wystąpienia. Przepis nie rozstrzyga wprost, czy znieważenie radnego w takim komentarzu spełnia warunek „podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych”. Uważam, że sąd powinien stosować tu art. 226 § 1 k.k. ostrożnie, ponieważ Trybunał Konstytucyjny w wyroku P 3/06 zwracał uwagę, że szeroki zakres tego przepisu pozwalał ścigać z urzędu wypowiedzi z debaty politycznej skierowane do osób, które są jednocześnie politykami i funkcjonariuszami publicznymi, a radny komentowany podczas sesji jest właśnie taką osobą. Wyrok SK 70/13 każe przy tym uwzględnić wolność wypowiedzi przy ocenie społecznej szkodliwości czynu.

Co robić, gdy wpis przekracza granicę?

Osoba publiczna albo instytucja, która uważa, że wpis przekroczył granicę krytyki, powinna najpierw zabezpieczyć dowody: zrzut ekranu z treścią wpisu, datą, adresem internetowym i identyfikatorem profilu, na co zwraca uwagę także policja w materiałach o hejcie. Potem trzeba oddzielić we wpisie fałszywy zarzut faktu od ostrej, ale dopuszczalnej oceny i reagować prawnie tylko na ten pierwszy oraz na obelgi. Wezwanie do usunięcia wpisu i przeprosin przed złożeniem pozwu daje autorowi szansę wycofać się bez procesu i pokazuje sądowi, że powód działał proporcjonalnie.

Gminy, szkoły i instytucje kultury, które prowadzą własne profile w mediach społecznościowych, potrzebują jasnych zasad moderacji. Przepisy nie nakazują im pozostawiać każdego krytycznego komentarza, a znaczenie mają regulamin platformy i zasady przyjęte przez instytucję. Rekomenduję, żeby moderator usuwał groźby, dane osobowe osób prywatnych i oczywiste zniewagi, ale nie komentarze, które po prostu krytykują wójta, dyrektora albo decyzję rady, ponieważ usunięta krytyka szkodzi instytucji bardziej niż sam komentarz.

Przed publikacją wpisu o osobie pełniącej funkcję publiczną

  1. 1

    Oddziel fakt od oceny

    Ocena decyzji, procedury i jej skutków jest bezpieczniejsza niż kategoryczne przypisanie przestępstwa.

  2. 2

    Sprawdź podstawę faktyczną

    Nawet ostra ocena musi wynikać z faktów, które możesz wskazać, na przykład z uchwały, protokołu albo informacji publicznej.

  3. 3

    Miej dowód na każdy zarzut faktu

    Jeżeli zechcesz bronić się prawdziwością zarzutu, dowody musisz mieć już w chwili publikacji.

  4. 4

    Trzymaj się funkcji

    Życie prywatne i rodzinne, zdrowie oraz adres domowy pozostają co do zasady poza debatą publiczną.

  5. 5

    Zrezygnuj z epitetów

    Prawdziwy zarzut nie chroni przed odpowiedzialnością za znieważającą formę.

Pomoc przy ochronie dobrego imienia w internecie

Jeżeli pełnisz funkcję publiczną, a w sieci krążą o tobie zarzuty, których autor nie jest w stanie udowodnić, pomogę ocenić, czy wpis przekracza granicę krytyki i która droga, cywilna czy karna, ma w tej sytuacji sens. Pomagam też w sytuacji odwrotnej: gdy za krytyczny wpis przyszło wezwanie, pozew albo prywatny akt oskarżenia. Gminom, szkołom i instytucjom kultury przygotowuję zasady moderacji oficjalnych profili, zgodne także z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO). Szczegóły znajdziesz na stronie ochrona reputacji, a napisać do mnie możesz przez formularz kontaktowy.

Tekst ma charakter informacyjny i nie zastępuje indywidualnej porady prawnej.

Źródła

  • Kodeks karny, tekst jednolity Dz.U. 2026 poz. 1342, aktualne brzmienie art. 115, 212-216 i 226. link
  • LEX, art. 212 Kodeksu karnego, brzmienie przepisu o zniesławieniu. link
  • Kodeks cywilny, tekst jednolity Dz.U. 2026 poz. 795, art. 23, 24 i 448 o ochronie dóbr osobistych. link
  • Ustawa z dnia 29 maja 2026 r. o szczególnych środkach ochrony w postępowaniu cywilnym osób uczestniczących w debacie publicznej, Dz.U. 2026 poz. 830. link
  • Ministerstwo Sprawiedliwości, informacja o ochronie przed SLAPP. link
  • Europejski Trybunał Praw Człowieka, wyrok w sprawie Lingens przeciwko Austrii, granice krytyki polityka. link
  • Sąd Najwyższy, postanowienie z 31 marca 2022 r., II KK 39/22, oceny działań wójta a zniesławienie. link
  • Sąd Najwyższy, wyrok z 8 marca 2012 r., V CSK 109/11, ochrona czci osób publicznych w dyskusji internetowej. link
  • Trybunał Konstytucyjny, wyrok z 11 października 2006 r., P 3/06, zakres art. 226 § 1 k.k. i granice krytyki polityków. link
  • Trybunał Konstytucyjny, wyrok z 12 lutego 2015 r., SK 70/13, znieważenie funkcjonariusza dokonane niepublicznie a wolność wypowiedzi. link
  • Forsal, apel Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie art. 212 Kodeksu karnego, 12 października 2026 r. link
  • Press.pl, RPO apeluje do Ministra Sprawiedliwości o dekryminalizację zniesławienia. link
  • Kancelaria Radcy Prawnego Michał Paszkiewicz, przewodnik „Hejt w internecie”, opinia a zniesławienie. link
  • Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi, odpowiedzialność karna za hejt. link
  • Komenda Powiatowa Policji w Lublińcu, hejt w sieci i jego konsekwencje. link
  • Komenda Powiatowa Policji w Miliczu, zabezpieczanie dowodów i pozorna anonimowość w internecie. link
  • Komenda Wojewódzka Policji z siedzibą w Radomiu, kampania „Stop hejt”. link
  • Dziennik Gazeta Prawna, materiały oznaczone tagiem „hejt”. link

Powiązane materiały

Dalsze lektury z podobnym kontekstem odbiorcy lub kategorii.